piątek, 27 czerwca 2008
Wakacje
Zrobiliśmy sobie wakacje i tak już zostało. Pozdrawiamy wszystkich czytelników. Być może uda nam się kiedyś wrócić, jeśli czas nam na to pozwoli. Dziękujemy za zainteresowanie.
środa, 11 czerwca 2008
Green Data Center
Jak modne obecnie i coraz bardziej powszechne hasło: Green Data Center ma się do codzienności tego typu obiektów? Osobiście nie lubię ekologów dużo w nich propagandy i sprzeczności. Odniosę się więc do hasła Green Data Center nie jako do szlachetnego wezwania do ratowania świata, ale zwyczajnie jako do miejsca ogromnych oszczędności i co za tym idzie możliwości świadczenia konkurencyjnych cenowo usług. Ceny energii ciągle rosną, jeszcze bardziej rośnie zapotrzebowanie na nią. Coraz więcej zabezpieczeń, zdublowanych układów, większe moce procesorów, tysiące dysków w macierzach. Zużycie energii przez serwery, macierze i inne urządzenia IT w Data Center itelligence wzrosło w ciągu ostatnich dwóch lat przeszło dwukrotnie! Osiągając blisko 100 MWh miesięcznie. Należy pamiętać, że serwery wytwarzają ciepło zatem prawie drugie tyle energii pochłania układ klimatyzacji. Co zrobiliśmy w itelligence? Przede wszystkim zaczęliśmy od zmiany technologii. Zużycie energii przez dany serwer zależne jest głównie od obciążenia procesora, ale – przyglądając się bliżej charakterystyce tego zużycia okazuje się, że jeden serwer z obciążeniem procesora ok. 15% pobiera aż 30% energii, którą zużywa w pełni obciążony procesor. Zatem z prostej matematyki wynika, że zwiększając wykorzystanie procesorów zmniejszamy z grubsza dwukrotne zużycie energii. Serwerów wspomagających o obciążeniu nie przekraczającym 15% są zwykle w Data Center dziesiątki. Wystarczy prosta wirtualizacja, redukujemy liczbę serwerów. Podobnie - aczkolwiek w dużo mniejszym stopniu - dzieje się z zasilaczami. Niedociążone mają mniejszą sprawność, przez co tracimy energię. Kolejnym krokiem jest rezygnacja z indywidualnych systemów dyskowych i umieszczanie danych klientów na dużych współdzielonych macierzach z zaawansowaną technologią oszczędzania energii. Oszczędności są ogromne zwłaszcza w okresie nocnym. Jednak największym wyzwaniem w naszym Data Center ze względu na swoją kompleksowość była modernizacja układu klimatyzacji. Ciepło serwerów w procesie chłodzenia zwykle wyrzucane jest do atmosfery, to straszne marnotrawstwo. Nie można tego ciepła wprawdzie sprzedawać, ale można bez problemu wykorzystać do własnych potrzeb, zwłaszcza w naszym klimacie, gdzie sezon grzewczy trwa od września do maja. Ogrzewając budynek, wodę uniezależniamy się od zużycia gazu, emitujemy mniej spalin itd., itd. Ekolog pewnie wyjaśniłby to dokładniej…
poniedziałek, 02 czerwca 2008
Computerworld o badaniu przedsiębiorstw pod kątem SOA
Nowy numer tygodnika Computerworld prezentuje wyniki pierwszych polskich badań "Architektura IT dla wymagającego biznesu". Badanie przeprowadzono wśród respondentów ze 100 największych i najlepiej zinformatyzowanych firm z sektora finansowego, telekomunikacyjnego i przemysłu w Polsce. Jak twierdzi autor tekstu Antoni Bielewicz, przynajmniej z punktu widzenia deklaracji polskie przedsiębiorstwa są gotowe do implementacji rozwiązań SOA. Pełny materiał nt. badania znaleźć można na stronach www tygodnika. Polecam.
poniedziałek, 26 maja 2008
Computerworld o badaniach Garntera nt. rynku usług outsourcingu IT
Ciekawe wnioski z badań Gartnera nt. rynku usług outsourcingu prezentuje Computerworld. W 2011 roku koszty outsourcingu będą stanowiły średnio 30% wydatków na IT. Największym dostawcą usług outsourcingu BPO pozostają Indie, ale Polska znalazła się na liście 10 państw świadczących najwyższej jakości usługi outsourcingu IT w regionie EMEA. Całość tekstu można przeczytać tutaj.
piątek, 16 maja 2008
Historia ERP, czyli z wyspy wyszedłeś na i na wyspę wrócisz
Na początku była wyspa. Aplikacje biznesowe rozpoczynały się od niezależnych od siebie wyspowych rozwiązań obsługujących poszczególne, dość selektywnie wybrane, obszary przedsiębiorstwa. Były więc rozwiązania finansowo-księgowe, produkcyjne czy logistyczne, które nie komunikowały się ze sobą. Zresztą – to nie była wina czy pomysł ich twórców – tak wtedy działały przedsiębiorstwa, każdy dział był oddzielnym księstwem. Z tych poszczególnych obszarów zaczęły wyrastać rozwiązania bardziej zaawansowane, w sposób zintegrowany wspierające coraz większe fragmenty przedsiębiorstw. W latach 60tych pojawiły się pierwsze systemy MRP planujące zapotrzebowanie materiałowe. Do systemu wprowadzało się informację o zaplanowanej produkcji, wielkość sprzedaży lub przyjętych zamówieniach na wyroby gotowe. Na tej podstawie system planował produkcję poszczególnych elementów oraz dostawy podzespołów i materiałów. Lata 80te przyniosły MRP II – planowanie zasobów produkcyjnych. Model MRP II w stosunku do MRP został rozbudowany o planowanie zdolności produkcyjnych oraz o elementy związane z procesem sprzedaży i wspierające podejmowanie decyzji na szczeblach strategicznego zarządzania produkcją. W latach 90tych pojawiły się rozwiązania ERP, które rozszerzyły planowanie do wszystkich zasobów przedsiębiorstwa m.in. ludzkich czy finansowych. Dzisiaj mówimy już o systemach ERP II, które widzą przedsiębiorstwo jako część łańcucha dostaw, a zatem integrują nie tylko obszary wewnątrz organizacji, ale również na zewnętrz – relacje z klientami i dostawcami. Ostatnio słyszałem nawet tajemniczo brzmiący skrót ERP III, ale w tym przypadku nie zaryzykuję definicji. Oczywiście przy tak ogromnych aplikacjach powodujących długie i skomplikowane cykle wdrożeniowe pojawił się odwrotny trend – obcinania funkcjonalności zbędnej w danej branży. Na tej fali powstały rozwiązania prekonfigurowane, przeznaczone dla konkretnych branż, które zawierały elementy systemu charakterystyczne dla branży i predefiniowane procesy branżowe. Wydaje się, że rozwiązania zintegrowane były już tak złożone, że górę wzięła najważniejsza z potrzeb – potrzeba uproszczenia. Z drugiej strony (kiedy zalety integracji informacji w systemach IT stały się czymś oczywistym, a więc warunkiem koniecznym, ale już nie wystarczającym) pojawiła się potrzeba zaspokojenia naturalnego przekonania klient, ze najlepiej byłoby mieć pełną swobodę wyboru rozwiązań w poszczególnych obszarach – nie tracąc nic z ich wzajemnej integracji. Zauważam też, że coraz więcej firm rozważa zastosowanie czy stosuje ponownie rozwiązania wyspowe, złożone wyłącznie z rozwiązań różnych uznanych dostawców (w końcu najlepszy system to np. finanse z Oracle, logistyka z SAPa i HR z PeopleSofta), dokładając do tego aplikacje opracowane ściśle pod potrzeby ich biznesu i oparte na biznesowym know-how danej firmy. Co przy coraz bardziej zaawansowanych standardach technologicznych możliwości integracyjnych zapewnia odpowiednią jakość i efektywność takiego rozwiązania. Czyżby więc wszystko miało skończyć się na wyspie, tyle że tym razem stworzonej z kilku mniejszych, połączonych odpowiednio szerokimi mostami (a i dla pewności podwodnymi tunelami)? |
Ostatnie notki
Zakładki:
O autorach
Napisz do nas
Najczęściej czytane
O itelligence
Blogi o IT
O ERP
O IT ogólnie
O outsourcingu IT
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||